Tak, to jest bardzo fascynujące :D Chodziło mi o to, że z każdym kolejnym obejrzanym filmem (napisy były źle przetłumaczone) moja niechęć do filmów z napisami malała z każdą minutą. Wiadomo, że są (nazwę je) filmy z "dobrymi" napisami i przez to można się czegoś nauczyć. Nie wiem kto w takim razie tłumaczył tamte filmy :D Pozdrawiam
wydaje mi sie ze polacy są zbyt leniwi by czytac, choc to bardzo pomogloby nam z nauką jezyków. tak jak w skandynawii, fajny pomysl. poza tym czasem tłumaczenie nie oddaje w zupelnosci tego co jest w jezyku oryginalnym a lektor zagłusza .
W kinie napisy, ale w domu czasem jestem zbyt zmęczona i wolę lektora ;)
Zalezy tez jaki jest język oryginału, jesli jakiś całkiem mi nieznany, np. włoski, to jednak lektor....
Zdecydowanie napisy.
Gdyby lektora używano tylko w wybranych programach (mowie tu także o telewizji) znaczna większość polaków, potrafiłaby się porozumieć w języku angielskim. W Szwecji tak właśnie jest, wszelkie programy są z napisami. M. in. właśnie dlatego z każdym przeciętnym szwedem bez problemu się dogadasz po angielsku. Większość znajomych, którzy umieją bardzo dobrze ten język, w dzieciństwie oglądało bajki i filmy w oryginale. Choć taki lektor to dobra sprawa, gdy np. ktoś ma slaby wzrok.
To zależy. Jednak częściej oglądam z lektorem, choć uważam że to zabija filmy. Jednak większość filmów oglądam na tablecie, a tam żeby poszły polskie napisy to droga przez mękę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum