Jak byłam młodsza objawiła mi się ta choroba. Co prawda późno, jak miałam 7 lat i najdziwniejsze jest to, że od małego dziecka podróżowałam i nigdy wcześniej się nie objawiała. Lecz zawsze staram się zażyć Aviomarin. Obecnie już chyba nie mam, jednak zależy to w dużym stopniu od kierowcy.
Miałem pdobnie jak dwie panie powyżej mnie. Też miałem tą chorobę, ale tak po 12-13 roku zycia mi przeszło i teraz mogę sobie spokojnie jeździć wszędzie. ;)
Miałam chorobę lokomocyjną od kiedy pamiętam do jakiegoś 15 roku życia. Teraz mi jakoś przeszło i się ciesze, była ona bardzo uciążliwa w czasie jazdy....
Nigdy nie zwymiotowałam w czasie jazdy. Tylko jak byłam mniejsza to czasem brały mnie nudności itd. więc zabezpieczałam się odpowiednią tabletką tak na wszelki wypadek.
A ja mam. Nienawidze tego. Tzn. jak byłam młodsza to o matko... lepeij się nie wypowiadać co sie działo jak nie wzięłam tabletki. Dużo Wam powiem, że zalezy od tego co mamy w głowie ułozone. :D Póki co odpukać, możne przyzwyczaiłam się od czasu gdy sytematycznie jeżdzą do sql 50 km.
_________________ Legenda o smoku uczy, iż nie należy zaspokajać głodu byle baranem...
Ja nie mam i nie miałem. I dobrze. Nie musze brać żadnych tabletek czy dodatkowych woreczków. :P
_________________ W chwili, gdy poczujesz w sercu miłość i doświadczysz jej głębi, odkryjesz, że dla Ciebie świat już nie jest taki sam, jak był do tej pory
Ja mogę trochę powiedzieć o sposobach na ta właśnie chorobie to tak na początek tabletki(dużo sie ich na brałam najlepsze wg mnie 'Lokomotiv') następna metoda to plastry na nadgarstki juz bardziej widoczna ale tez pomagaja, jeszcze można używać plastrów na pępek po prostu zaklejamy sobie go plastrami. ;) W ostateczności stosujemy woreczek :P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum