I mi się tutaj wydaje, że to wszystko plus teatr bardziej rozwija naszą kulturalność.
Teatr jest bardziej ambitny niż samo kino. Tak mi się teraz nasunęło :)
oczywiście, że tak. Kino to coś podobnego do domowego telewizora. A co to wnosi do życia? Dużo nic.
A*n*i*a napisał/a:
kulturalność.
kulturowość bardziej.Bo to są dwie różne kwestie. Musiałam się przyczepić:)
A wiesz, że to słowo najpierw pisałam tylko automatyczny słownik w przeglądarce mi podkreślił to słowo i myślałam, że źle napisałam. Dlatego zmieniłam :lol:
To tak na marginesie.
A wiesz, że to słowo najpierw pisałam tylko automatyczny słownik w przeglądarce mi podkreślił to słowo i myślałam, że źle napisałam. Dlatego zmieniłam :lol:
To tak na marginesie.
No bo nie jest chyba za bardzo poprawne ale nie wiedziałam jakim zastąpić,dlatego czasami stworzy mi się inne:)
Też jestem zdania, że teatr jest bardziej ambitny, coć też zależy na jakie filmy/sztuki się chodzi ;)
Ogólnie wypada tak, że w teatrze jestem nie częściej niż raz w roku, w kinie minimum ze 3, bo po prostu teatr jest trzy razy droższy od kina...
Ostatnio zerkam na kupony, ale albo sie spóźnię, albo terminy nie pasują ;/
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum