Wysłany: 23 Maj 2009, 10:53 Co zniszczyły Wasze zwierzęta?
Tak jak w temacie:
To ja zacznę:
Mój pies Jeck: gdy zostawiało się go w domu samego (zamykało w pokoju) skakał na firany. Całe były poszarpane. Często się to zdarzało, więc zaczęliśmy go chować do korytarza, tam natomiast dokąd mógł sięgnąć odrapywał tapety. Ale jakoś po roku (i remoncie) mu przeszło.
Moja suczka natomiast pozbawiała wkładek wszystkie buty jakie były w domu. Właśnie to było najśmieszniejsze-zamiast obgryzać buty, ona wyciągała wkładki :P:D
A mój kot raz nasikał w but mojego starego. Zorientował się dopiero jak włożył w niego stopę :)
Macie podobne historie?
_________________ Piękno kobiety jest formą władzy!
Mój obecny kot Alex,włazi sobie na stół i ogryza kwiatki,albo jeszcze lepiej raz wchodzę do kuchni a tu wazon leży wywrócony cała podłoga mokra :]
Kiedyś na urodziny dostałam chomika,pogryzł pościel i ciuchy,więc się go pozbyliśmy,tylko nie pamiętam w jaki sposób :P
Jak miała dwie kocice Majkę i Malwinę,to skakały na klamkę i otwierały sobie drzwi,musieliśmy zamykać na zamek ,na szczęście Alex nie ma takiego zwyczaju :P
To narazie tyle,jak sobie coś przypomnę to dopiszę :)
_________________
Das Schönste, was wir erleben können, ist das Geheimnisvolle.
Pamiętajcie:
1.Admin,Moderator ma zawsze rację.
2.Jeśli się nie zgadzasz patrz punkt 1.
Hmmmm Puszek moj pies zawsze sikał do butow , kotka Klotka obgryzala kwiaty albo skakala po meblach raz nawet strąciła kieliszek no i sie potukł niestety.
Aaaa co do drzwi, moja suczka sama je otwiera dlatego przy tych wejściowych mamy okrągłą przekręcaną klamkę, a w pokojach odwróconą do góry. Zawsze jak ktoś nowy przychodzi to się dziwi na ten widok ale co zrobić? :D
_________________ Piękno kobiety jest formą władzy!
Z moim kotem i jego pazurami było niemało awantur. Jak był mały, nie dał sobie podciąć pazurów, trzeba go było wozić do weterynarza. Jak podrósł to ze dwa razy udało mi się przeprowadzić tą operację, w tym celu musiałam zakupić takie urządzenie, którego serdecznie nienawidził. Daliśmy mu w końcu spokój, efektem tego jest zniszczona kanapa, bo tylko ją sobie upodobał do ostrzenia pazurów. Nawet drapak go nie interesuje;)
Moj pies Czipi jak był mały to sikał po dywanie i po 2 miesiacch trzeba było dywan nowy kupywać;)Skakał na parapet i doniczki z kwiatkami zwalal;)Tyle narazie nabroił;)
A mi pies zniszczył górną wargę.
I sobie teraz nie zartuję, piszę serio.
Ugryzm i rozgryzł mi usta i mam tearz bliznę.
Ale z drugiej strony dzięki temu zapamiętam go za zawsze i będe mogła sobie wpisywać do cv jako znak szczególny (chociaż się tego nei robi :P) :)
Szczególnie pamiętam jeden taki incydent z moim jamnikiem. Mojej siostrze przez przypadek wypadł banknot 20 - złotowy na dywan w salonie kiedy z niego wychodziła. Nikogo wtedy nie było w pokoju więc pieniążki leżały sobie spokojnie;) na dywanie puki nasz kochany piesek nie pogryzł 'papierka' na kilka niewielkich kawałków;) Oj duża to była strata...:P
Mój pies kiedyś na święta jak był mały przegryzł lampki choinkowe, ale jak go pacnął prąd to się nauczył żeby nie gryźć :) i kiedyś zjadł mi pompon z czapki
Mój pies: pogryzł wszystkie torebki skórzane, PCV nie lubi więc kupuję takie;-) oczywiście kanapę. kilka razy zdjął kiełbaski z grilla pod nieuwagę obecnych na imprezie. Ostatnio zaszalał i zrobił kupkę pod sztuczna choinką:-)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum